Rozwód a kredyt hipoteczny to kwestia bardzo istotna dla wielu osób. Często byli małżonkowie są nadal związani ze sobą ze względu na to, że oboje pozostają dłużnikami banku. Losy kredytu, a zwłaszcza pytanie o to, kto ma go spłacać, są o tyle ważne, że raty z reguły opiewają na znaczną w porównaniu do przeciętnych zarobków kwotę, zaś hipoteka obciąża dom lub lokal, w którym np. żyją wspólne dzieci.
Spis treści:
Zobowiązanie zabezpieczone na nieruchomości a rozwiązanie małżeństwa
Kto i za co ponosi odpowiedzialność?
Specyficzne sytuacje
Co może zrobić sąd dzielący majątek po rozwiązaniu małżeństwa?
Aktywa i pasywa
Merytoryka i dobro klienta
Wspólny kredyt hipoteczny a rozwód małżonków w świetle prawa
Doświadczenie prawników-praktyków zajmujących się prawem cywilnym i bankowym pokazuje, że pytania o relację między rozwodem małżonków a wspólnym kredytem hipotecznym, np. na dom albo mieszkanie, pojawiają się niezwykle często. Klienci, którzy poszukują pomocy prawnej – np. gdy chodzi o reprezentację przed sądami cywilnymi – chcą m.in. wiedzieć, czy w ramach postępowania o podział majątku po rozwodzie sąd dokona podziału długów (np. czy zdecyduje, że dłużnikiem banku, który kredytował zakup nieruchomości, będzie tylko były mąż). Mając to na uwadze, w niniejszym tekście odnosimy się zarówno do przepisów, jak i do orzecznictwa. Dzięki temu przedstawienie poszczególnych zagadnień jest pełniejsze i bardziej pogłębione.
Kto i za co odpowiada?
Przypomnijmy, że wraz z uprawomocnieniem się wyroku orzekającego rozwód kończy się (ustaje) wspólność majątkowa małżeńska. Przestaje również istnieć majątek wspólny jako odrębna masa majątkowa, która dopóki trwało małżeństwo, objęta była wspólnością łączną (zatem bez udziałów wyrażonych w ułamkach). Ponieważ de iure nie istnieje już majątek wspólny, do odpowiedzialności za zobowiązania zaciągnięte przez jedno z małżonków (np. kredyt zaciągnięty jedynie przez żonę) nie można stosować art. 41 k.r.o. Przepis ten dotyczy bowiem wspólnego majątku, który istnieje (czyli jest wyodrębniony w sensie prawnym).
Jeśli dłużnikami (np. banku – kredytodawcy) byli oboje małżonkowie w czasie trwania wspólności, to pozostają nimi także wtedy, gdy wspólność ta już zniknęła, np. ze względu na rozwód. Wierzyciel może zatem skierować egzekucję do majątków obojga. W praktyce kredytobiorcy są zwykle dłużnikami solidarnymi. W konsekwencji bank jako wierzyciel może żądać całości albo części należnego mu świadczenia od obojga łącznie bądź tylko od jednego z nich. Dopóki zobowiązanie nie zostanie uregulowane w całości, zobowiązani pozostają wszyscy dłużnicy solidarni (art. 366 § 2 k.c.).
Szczególne sytuacje
Zdarza się, że w czasie, gdy trwała wspólność majątkowa małżeńska, dłużnikiem banku był tylko jeden małżonek, jednak kredytodawca mógł żądać zaspokojenia z majątku wspólnego w całości (sytuacja z art. 41 § 1 k.r.o.) lub z niektórych przedmiotów do niego należących (sytuacja z art. 41 § 2 oraz § 3 k.r.o.). Co w takich przypadkach stanie się po ustaniu wspólności? Majątek nią objęty nie jest już wyodrębniony prawnie, a zatem wierzyciel byłego męża albo żony może kierować roszczenia tylko do majątku swojego dłużnika. Miej jednak na uwadze, że w skład majątku takiego dłużnika po rozwodzie wchodzi także udział (już określony ułamkiem, zwykle ½) w przedmiotach, które wcześniej należały do majątku wspólnego. Tym samym egzekucja może być kierowana nie tylko do tego, co w czasie trwania małżeństwa stanowiło majątek osobisty dłużnika.
Dłużnik nie może zwolnić się od odpowiedzialności, powołując się np. na to, że nie korzysta z mieszkania, na które zaciągnął kredyt bankowy, albo że orzeczono rozwód nie z jego winy. Nie jest również możliwa zmiana dłużnika (przejęcie długu) bez zgody wierzyciela (art. 519 § 2 k.c.). Czym innym jest umowa, w której osoba trzecia – może to być np. rodzic albo nowy partner kredytobiorcy – zobowiązuje się zwolnić dłużnika od obowiązku świadczenia. Odpowiada ona wówczas względem dłużnika (zatem kredytobiorcy, a nie banku), że wierzyciel nie będzie domagał się od niego zapłaty (art. 392 k.c.). Taka umowa nie wpływa na prawa i obowiązki kredytodawcy; ma znaczenie tylko między jej stronami.
Rozwód i podział majątku a kredyt hipoteczny w perspektywie procedury sądowej
Wyżej odnieśliśmy się do relacji między rozwodem i podziałem majątku a kredytem hipotecznym w kontekście przepisów k.r.o. i k.c. W praktyce szczególne znaczenie ma również postępowanie, w którym sąd dokonuje podziału majątku po ustaniu wspólności.

Składniki majątku wspólnego a długi małżonków
Sąd zajmuje się podziałem aktywów, np. prawa własności, innych praw majątkowych albo ekspektatyw nabycia takich praw. Podział nie obejmuje jednak długów. W konsekwencji z zasady sąd ani nie ustala, czy długi istnieją, ani nie weryfikuje ich wysokości. Nie orzeka także o ich spłacie. W judykaturze wskazano, iż długów (np. z umowy kredytu hipotecznego) zaciągniętych wspólnie przez męża i żonę nie można w zasadzie rozliczać wraz z podziałem wspólnego majątku. Dzieje się tak, gdyż – jak już zaznaczyliśmy – mimo podziału majątku, wspólny dług wciąż istnieje (postanowienie SN z dnia 15 kwietnia 2011 r., II CSK 430/10).
Warto w tym miejscu dodać, że w postępowaniu o podział majątku wspólnego stosuje się przepisy dotyczące działu spadku. W związku z tym sąd zastosuje także art. 686 k.p.c., dotyczący m.in. spłaconych długów spadkowych. Pozwala to na orzekanie o niektórych długach związanych z majątkiem wspólnym, a przy tym ciążących zarówno na mężu, jak i na żonie w czasie, gdy wspólność jeszcze istniała. Dokładniej rzecz ujmując, chodzi o długi, które jedno z nich spłaciło, wykorzystując własne środki w okresie, gdy de iure wspólność już przestała istnieć, jednak podział majątku wspólnego jeszcze nie nastąpił.
Oprócz tego możliwe jest dochodzenie roszczeń o zwrot rat kredytowych zapłaconych przez jednego z byłych małżonków już po uprawomocnieniu się postanowienia dotyczącego podziału wspólnego majątku. Spłaty takie nie mogą jednak być rozliczane, gdy postępowanie działowe jeszcze trwa (uchwała SN z dnia 27 lutego 2019 r., III CZP 30/18).
Rzeczowość i ochrona interesów klienta
Jako adwokat stoję na stanowisku, że punktem wyjścia w każdej sprawie, nawet z pozoru bardzo prostej, powinno być dokładne zbadanie sytuacji (np. kto i kiedy zawarł umowę z bankiem, czy była ona modyfikowana, na jakich nieruchomościach ustanowiono hipoteki). Dzięki temu możliwe jest wskazanie, co w praktyce wynika z poszczególnych przepisów dla dłużników, jak i np. dla poręczycieli oraz ich spadkobierców bądź innych następców prawnych. Dokładne ustalenie, kto, do czego i w jakim zakresie jest zobowiązany lub uprawniony, pozwala na opracowanie spójnej, elastycznej, a przede wszystkim realistycznej strategii działania.