Odpowiedź na pytanie, czego nie robić podczas rozwodu, jest złożona, tak samo jak złożone jest postępowanie rozwodowe. Pamiętajmy, że wyrok nie tylko rozwiązuje małżeństwo, lecz dotyczy również np. władzy rodzicielskiej, alimentów i kontaktów z dziećmi. Poszczególne rozstrzygnięcia zawarte w prawomocnym orzeczeniu mają zwykle wpływ na całe życie rozwodzących się i ich bliskich.
Spis treści:
Jakich działań nie podejmować w toku procesu?
Szybciej nie zawsze znaczy lepiej
Przemyślana zgoda
Zapewnienie środków na utrzymanie rodziny
Decydujmy rozważnie
Znaczenie dowodów
Czego nie robić podczas rozwodu, gdy chodzi o decyzje procesowe?
Odnosząc się do pytania o to, czego nie robić podczas rozwodu, warto przypomnieć, by starać się – na ile to możliwe – myśleć perspektywicznie, mając na uwadze dynamikę sytuacji. Zachowajmy spokój, szukajmy porady i pomocy, w tym prawnej, medycznej lub psychologicznej – mądrze. Moje doświadczenie jako adwokata zajmującego się m.in. rozwodami wskazuje, że umiejętne wykorzystanie narzędzi prawnych przewidzianych w k.p.c. i k.r.o. sprawia, iż postępowania sądowe przynoszą efekty korzystne dla rodziny – nie tylko gdy chodzi o wysokość alimentów czy kwestie związane z majątkiem wspólnym.
Pośpiech to zły doradca
Może się wydawać, że najlepszym rozwiązaniem niemal zawsze jest rozwód bez orzekania o winie (tzw. rozwód za porozumieniem stron). Owszem, w takiej sytuacji postępowanie zakończy się szybciej (np. ze względu na to, że nikt nie będzie apelował). Doświadczenie pełnomocników procesowych wskazuje jednak, że często oszczędność czasu jest okupiona poważnymi stratami w innych obszarach. Nie bez przyczyny prawo pozwala na cofnięcie żądania zaniechania ustalenia winy.
Pamiętajmy, że zgoda na nieorzekanie o winie pociąga za sobą powstanie fikcji prawnej, że żaden z małżonków winy nie ponosi (art. 57 § 2 k.r.o.). Gdy wyrok uprawomocni się w tym zakresie, nie jest możliwe późniejsze dochodzenie odmiennego rozstrzygnięcia o winie, np. w postępowaniu o podział majątku wspólnego oraz ustalenie nierównych udziałów w nim (zob. post. SN z 6 V 1999 r., II CKN 304/98). Tak samo będzie np. w postępowaniu dotyczącym pozbawienia władzy rodzicielskiej. Widać tu znaczenie res iudicata, czyli powagi rzeczy osądzonej. Na szczęście, dzięki pomocy prawnika uda się rozsądnie ocenić sytuację i dążyć do uzyskania korzystnego, a przy tym sprawiedliwego wyroku.
Zgoda buduje, ale nie zawsze
Może się wydawać, że dobrym rozwiązaniem często będzie złożenie zgodnego wniosku o nieorzekanie w wyroku rozwodowym w przedmiocie utrzymywania kontaktów z dzieckiem (pozwala na to art. 58 § 1b k.r.o.). Wniosek taki jest dla sądu wiążący. Mając na uwadze szczególnie cenną wartość, jaką jest dobro dziecka, i w tym wypadku przeanalizujmy sytuację całościowo – zastanówmy się np. dlaczego drugiej stronie zależy na braku orzeczenia w tym zakresie. Jak odnosiła się do nas przed rozpoczęciem procesu? Podobnie podchodźmy do propozycji złożenia zgodnego wniosku co do podziału wspólnego mieszkania bądź przyznania go jednej ze stron (zob. art. 58 § 2 k.r.o.). Poważne konsekwencje może mieć także nieprzemyślana zgoda na opuszczenie wspólnego mieszkania bez zapewnienia lokalu zamiennego.
Czego nie robić podczas rozwodu, gdy chodzi o roszczenia alimentacyjne?
Udzielając odpowiedzi na pytanie o to, czego nie robić podczas rozwodu, warto zwrócić uwagę na kwestię zapewnienia utrzymania dzieci. Miejmy na uwadze, że w wyroku rozwodowym sąd orzeknie o tym, w jakiej wysokości każde z rozstających się małżonków jest zobowiązane do alimentacji (art. 58 § 1 k.r.o.). Wydając wyrok, sąd bierze pod uwagę stan rzeczy, który istnieje w momencie zamknięcia rozprawy (art. 316 § 1 k.p.c.). Chodzi tu także o możliwości finansowe rodziców i potrzeby dzieci uprawnionych do alimentów. Udowodnienie, jak przedstawia się sytuacja faktyczna, należy w zasadzie do stron procesu – sąd nie zastępuje ich w tym zakresie. Krytycznie i z dużą ostrożnością trzeba podchodzić do deklaracji wszelkich dodatkowych płatności czy innych świadczeń „poza wyrokiem”, obietnic darowizn na rzecz dziecka itp. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy małżonek przed rozpoczęciem sprawy rozwodowej nie interesował się przez dłuższy czas rodziną, np. wyprowadził się i zamieszkał z nowym partnerem czy partnerką – tym bardziej, gdy wiemy, że zarobione pieniądze zwykł marnotrawić, np. na zbędne zakupy.

Decyzje mają konsekwencje
Zmiana wysokości alimentów jest możliwa, jednak wymaga to często kolejnego procesu i wykazania, że nastąpiła zmiana stosunków, np. wzrosły potrzeby dziecka w związku z rozpoczęciem studiów, koniecznością leczenia itd. (art. 138 k.r.o.). I tym razem prawomocne decyzje zapadające w toku procesu mają ważkie konsekwencje, świadczące doskonale o tym, iż postępowanie i wyrok nie są jedynie formalnościami. Warto zadbać również o to, by w wyroku rozwodowym uregulowana została także sprawa świadczeń alimentacyjnych przysługujących rozwiedzionej osobie na podstawie art. 60 k.r.o., zwłaszcza gdy druga strona została uznana przez sąd za wyłącznie winną rozkładu wspólnego pożycia, a z rozwodem łączy się daleko idące pogorszenie położenia materialnego strony niewinnej. Pozwala na to art. 444 k.p.c.
Nie kierujmy się źle pojętą, premiującą egoistyczne i aspołeczne postawy niektórych osób, wyrozumiałością czy litością. W razie wątpliwości zwróćmy się o radę i pomoc, np. w przygotowaniu pozwu bądź apelacji, do osoby, która spojrzy na naszą sprawę sine ira et studio.
Pamiętajmy o dowodach
Jeżeli w konkretnej sytuacji celowe jest np. uzyskanie orzeczenia wskazującego, że pozwany ponosi winę rozkładu pożycia małżeńskiego (ma to znaczenie nie tylko, gdy chodzi o zakres obowiązku alimentacyjnego z art. 60 k.r.o.), szczególnego znaczenia nabierają dowody niewłaściwego postępowania. To samo dotyczy kwestii władzy rodzicielskiej czy kształtu przyszłych kontaktów z dzieckiem.
Miejmy na uwadze, że zgodnie z art. 6 k.c., ciężar dowodu spoczywa na tym, kto z danego faktu wywodzi skutki prawne. Tym samym, gdy mamy w ręku zapiski, maile, SMS-y, nagrania wideo czy wszelkie inne materiały, które mogą posłużyć za dowód, postarajmy się, by ich nie utracić. Nawet gdy druga strona (np. skłonna do przemocy psychicznej, manipulacji czy innych agresywnych zachowań) deklaruje poprawę i wydaje się dążyć do zgody, zachowajmy się racjonalnie, dając sobie czas na zastanowienie i konsultację.
Utracone dowody czasami można odzyskać (np. gdy dysponujemy nośnikami danych, na których były zapisane), jednak jest to kosztowne, niepewne i czasochłonne. Pamiętajmy, że dokumenty czy zdjęcia w tradycyjnej, papierowej postaci raz zniszczone (np. spalone) są nie do odtworzenia. Nie obawiajmy się, że dane materiały, np. dotyczące relacji seksualnych w małżeństwie, ośmieszą nas czy skompromitują. Nie bez przyczyny posiedzenia w sprawach rozwodowych odbywają się przy drzwiach zamkniętych, zatem z wyłączeniem jawności (art. 427 k.p.c.). Przed machinacjami i atakami drugiej strony, czy też np. jej krewnych lub znajomych, możemy bronić się poprzez odpowiednie powództwa, w tym dotyczące ochrony dóbr osobistych.