Od czego zacząć rozwód? Być może nasunęła Ci się na myśl odpowiedź: od napisania pozwu rozwodowego. Jeśli ograniczymy się jedynie do perspektywy k.p.c., to rzeczywiście tak jest. Bez pozwu nie może rozpocząć się proces, a zatem nie może zapaść prawomocny wyrok. Sporządzenie pozwu i kolejnych pism powinno jednak poprzedzać pogłębiona refleksja i zbadanie położenia rodziny w różnych aspektach.
Spis treści:
Jakie działania podjąć przed wystąpieniem do sądu?
Jakie trudności trzeba wziąć pod uwagę?
Analiza oparta na wiedzy i doświadczeniu
Czy warto zaczerpnąć porad specjalistów?
W obliczu procesu i wyroku
Podział majątku
Od czego zacząć proces prowadzący do uzyskania rozwodu cywilnego?
Podczas konsultacji w mojej kancelarii często spotykam się z pytaniami o rozwód cywilny: od czego zacząć tego typu sprawę lub jakie działania podjąć przed rozpoczęciem postępowania. Podobne pytania dotyczą także pozwu albo wniosku o separację oraz np. celowości przygotowania apelacji od wyroku rozwodowego sądu pierwszej instancji.
Jakie trudności trzeba wziąć pod uwagę?
Podobnie jak w innych sprawach, czy to karnych, czy cywilnych, pierwszym krokiem jest diagnoza sytuacji faktycznej. Zwykle zamiar rozwiązania małżeństwa sygnalizuje poważne trudności w związku, przekładające się na problemy na linii rodzice-dzieci. Nie chodzi tu jedynie o typowe trudności wychowawcze (np. okazjonalne wagary, próbowanie papierosów czy alkoholu przez nastolatków). W rodzinach, w których rozkład wspólnego pożycia jest zaawansowany, dzieci na różne sposoby reagują i próbują adaptować się do trudnej sytuacji. Mogą pojawiać się u nich rozmaite zaburzenia, np. stany lękowe. Dzieci mogą także stać się ofiarami manipulacji. Nie bez przyczyny w przepisie dotyczącym procesów rozwodowych — art. 430 k.p.c. — przewidziano zakaz przesłuchiwania jako świadków dzieci, które jeszcze nie ukończyły 13 lat, oraz zstępnych stron, którzy nie mają jeszcze 17 lat. Myśląc o rozwodzie, trzeba zatem ustalić, jakie rozwiązania będą najlepsze dla dobra rodziny, w tym dobra dziecka.
Merytoryczna analiza prawnicza
Jako adwokat dysponuję wiedzą i doświadczeniem pozwalającym na rzeczowe przedstawienie możliwości, jakie daje prawo. Chodzi tu zarówno o ochronę interesu małżonka, jak i dobra dzieci, np. poprzez udzielenie zabezpieczenia. Myśląc o rozwodzie, trzeba wziąć pod uwagę nie tylko kwestię udowodnienia drugiej stronie winy za rozkład pożycia lub zaniechania orzekania w tym przedmiocie. Należy spojrzeć także na inne konsekwencje postępowania, m.in. gdy chodzi o alimenty, podział majątku wspólnego (postępowanie sądowe nie jest tu jedyną drogą), a także np. zwrócenie się do sądu o ustalenie nierównych udziałów w tym majątku (art. 43 § 2 k.r.o.). Szczególnie istotne jest wytłumaczenie klientowi, co i dlaczego znajdzie się w wyroku rozwodowym (np. rozstrzygnięcie dotyczące władzy rodzicielskiej nad wspólnymi dziećmi rozwodzących się, o kontaktach z dzieckiem, co do alimentów). Zawsze wyjaśniam także, jakie znaczenie dla procesu rozwodowego ma dobrze przygotowane, sporządzone na piśmie porozumienie męża i żony dotyczące sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej i kontaktów z dziećmi po rozwiązaniu małżeństwa (zob. art. 58 k.r.o.). Stawiam na otwartą rozmowę, dążąc do dokładnego poznania stanu faktycznego (np. poprzez analizę dokumentów dostarczonych przez klienta). Stronię od generalizowania i uproszczeń. Dzięki temu mogę zwrócić uwagę na prima facie drugorzędne detale, mające jednak — jak wskazuje doświadczenie pełnomocnika procesowego — szczególne znaczenie dla rozstrzygnięcia niejednej sprawy. Kluczowym dowodem może okazać się zdjęcie, przypadkowe nagranie ze smartfona lub zeznania jednego świadka.

Czy warto zaczerpnąć porad specjalistów?
Warto pamiętać o zasadzie nemo iudex in sua causa. Starajmy się podchodzić z pewnym dystansem do sugestii i rad rodziny oraz przyjaciół. Zwykle te osoby chcą jak najlepiej, jednak są zaangażowane emocjonalnie. Zwiększa to ryzyko przeoczenia istotnych aspektów sytuacji, np. gdy chodzi o relacje na linii rodzic-dziecko bądź moralną ocenę postępowania męża lub żony. Zwróćmy się do specjalistów, np. psychologa, lekarza psychiatry bądź seksuologa. Dzięki temu zyskamy cenną, opartą na fachowej wiedzy perspektywę, pozwalającą ocenić, czy warto podejmować próby ratowania małżeństwa, jak ustosunkować się do propozycji drugiej strony (np. co do kontaktów z dziećmi i władzy rodzicielskiej). Wszystko to wpływa na treść żądań zgłaszanych w pozwie i w toku postępowania. Dokumentacja, w tym medyczna, może okazać się także cennym dowodem.
Od czego zacząć przygotowania do procesu przed sądem, aby uzyskać rozwód?
Odpowiadając na pytanie o rozwód cywilny oraz o to, od czego zacząć działania w tego typu sprawie, zwróciliśmy już uwagę na konieczność oceny sytuacji przez pryzmat profesjonalnej wiedzy, m.in. z zakresu prawa rodzinnego. Bywa, że małżeństwo można uzdrowić, jednak częściej konieczne okazuje się sporządzenie pozwu i przygotowanie się do dalszych stadiów postępowania.
Podział majątku
W polskim prawie nie jest możliwe rozwiedzenie się bez uzyskania prawomocnego wyroku, np. przed notariuszem. Mimo to wiele kwestii, np. dotyczących majątku czy wierzytelności, można załatwić bez udziału sądu. Pomyślmy o tym jeszcze przed złożeniem pozwu. Ustalmy, np. korzystając z pomocy adwokata lub radcy prawnego, co wchodzi w skład majątku wspólnego (zwłaszcza nieruchomości), jakie mamy zobowiązania (np. zaciągnięty wspólnie kredyt hipoteczny). Dzięki pomocy profesjonalisty i przeprowadzonej przez niego analizie dokumentów uda się ustalić, jakie rzeczy i prawa objęte są wspólnością, a jakie należą do majątków osobistych lub np. stanowią własność dzieci. Opierając się na takich ustaleniach, można stwierdzić, czy będzie możliwe dokonanie podziału majątku wspólnego już w wyroku rozwodowym. Można także przygotować np. projekt intercyzy (pamiętajmy, że de iure małżeństwo jeszcze istnieje), wprowadzającej rozdzielność majątkową. Wówczas ustanie wspólność i będzie możliwe polubowne podzielenie majątku nawet przed rozpoczęciem sprawy rozwodowej. Przyniesie to oszczędność czasu (brak angażowania sądu), przyczyniając się jednocześnie do deeskalacji konfliktu małżeńskiego.